Kiedy warto aplikować na ofertę pracy, a kiedy sobie odpuścić

Kandydaci często przeprowadzają taki krótki wewnętrzny dialog 

Czy ja się na to stanowisko nadaję? Chyba jednak nie, bo tu szukają kogoś lepszego. To nie wysyłam CV, bo się ośmieszę” i w efekcie odpuszczają, marnując fajną okazję. Wszystko przez błędną ocenę swoich możliwości, ale i intencji rekrutera. Oczywiście nasi kandydaci mają swojego Goryla, który powie im „Hola Kasiu, jesteś wystarczająco dobra, ślij„. Ale ponieważ nie każdy ma tyle szczęścia, to dzisiejszy wpis będzie o tym kiedy aplikować, a kiedy sobie odpuścić.

Żeby przekazać Ci najważniejsze, zacznę od metafory. Wyobraź sobie Kasię, która szuka męża i decyduje się zamieścić w internecie ogłoszenie, w wymaganiach podając:

  • Inteligentny i oczytany, np. wie, że słowo ignorant nie oznacza osoby, której coś nie interesuje
  • Opiekuńczy, gdy ma odebrać dziecko z przedszkola, to pamięta, które jest jego (i przedszkole i dziecko)
  • Będzie śmiał się z moich żartów i nie muszę podpowiadać, w którym momencie
  • Niezależny finansowo, żeby nie czuł się przybity tym, że to ja utrzymuję dom
  • Porządny, tak, że jego rzeczy nie wiodą koczowniczego żywota od sypialni do pralki
  • Pamiętający o urodzinach, na które nie obdaruje mnie bonem, ani sprzętem AGD
    Życzliwy w stosunku do ludzi, ale nieugięty dla chamstwa
  • Pełnoletni i przed emeryturą
  • Umiejący obsługiwać sprzęty domowe i czynnie korzystający z tej umiejętności
  • Niezbyt brzydki, z ładnym uśmiechem
  • Potrafiący zmienić żarówkę oraz napompować koła nie demolując lampy czy roweru
  • Świetnie gotujący lub/i kreatywny w sytuacjach intymnych
  • Ugodowy z natury, posiadający swoje zdanie, które nie jest zbyt różne od mojego
Jeśli Kasia chciałaby nieustępliwie pozostać przy swoich wszystkich wymaganiach, byłaby prawdopodobnie skazana na samotne życie. I dokładnie tak samo jest z wymaganiami rekruterów, zamieszczanych w ogłoszeniach. Rekruter z reguły podaje profil kandydata idealnego, który mu się w tej rekrutacji marzy. Co wcale nie oznacza, że nie pójdzie na ustępstwo, jak Kasia, przekładając poczucie humoru, nad porządek, czy pamięć do dat. Biznes nie będzie stał w miejscu z powodu idealistycznego podejścia rekrutera.
Czas na prosty drogowskaz, skąd wiedzieć, czy jest sens wysłać w tej rekrutacji CV, czy szkoda Waszego czasu.

Po pierwsze dobry rekruter (jeśli jesteś rekruterem, to jest też część dla Ciebie:)) powinien kandydatowi dać jasny sygnał, co jest wymaganiem koniecznym, bez którego nie przejdzie dalej, a co może odpuścić. Wystarczy napisać przy danym wymaganiu informację — konieczne. Jeśli widzisz taki zapis, a nie spełniasz danego punktu, to faktycznie odpuść i nie trać swojego czasu i czasu rekrutera. Podobnie radzimy przy stanowiskach, w których jest konkretne wymaganie językowe, szczególnie jeśli używanie języka jest wpisane w zakres obowiązków. Jeśli firma wymaga B2, a my mamy A2, ale bardzo nam na pracy zależy, to chęciami trudno obsłużyć dobrze anglojęzycznego klienta.

Z naszych obserwacji wymagania najważniejsze znajdują się w górnej części ogłoszenia, a te mniej ważne w dolnej i warto (tu znów odezwa do czytających nas rekruterów) by tak zawsze były ustawiane.

Rzeczą względną zawsze będzie liczba lat doświadczenia. Bo czy kandydat, który ma 10 lat doświadczenia, na pewno wie i potrafi więcej, niż ten, który ma lat 5? A ten z rocznym doświadczeniem w pracy, będzie słabszy od tego z trzyletnim? Nie trzeba być tu mistrzem logiki, żeby odpowiedzieć negatywnie na to pytanie. Jednak z niewiadomych powodów w rekrutacji nadal królują lata doświadczenia, a nie określenia — potrafisz/robiłeś. Jeśli więc nie spełniasz lat doświadczenia, aplikując, napisz to w mailu, jednocześnie pokazując, że dzięki pasji, dodatkowym projektom, dzięki dużemu zaangażowaniu, mając mniejszy staż pracy, wiesz i potrafisz więcej. Najlepiej pokazać to na konkretnych przykładach.

Za każdym razem, kiedy nie spełniasz wymagania, zadaj sobie proste pytanie „Czym mogę to zastąpić i jak szybko mogę się tego nauczyć?” Jeśli są to proste wymagania, jak na przykład znajomość Kodeksu Pracy, czy obsługa Trello, nie czekaj. Poświęć kilka dni i zdobądź tę umiejętność, nie wszystkiego musimy się uczyć w pracy, własna inicjatywa jest zawsze bardzo wartościowa i doceniana przez rekruterów.

Twoje szukanie pracy nie daje efektów?

Mamy coś, co Ci pomoże!

Zobacz nasz kurs ONLINE
Jak szybko zdobyć nową pracę cz.1
i opinię kandydatów, którzy dzięki nam znaleźli pracę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry