Rozstania to zazwyczaj trudny moment. Pewnie dlatego nie ma ich w bajkach i wszyscy żyją w nich długo i szczęśliwie, a zanim przestaną lecą już napisy. W życiu jednak to, co się zaczęło, zwykle się też skończy. Czasem wielkim, pełnokrwistym zawodem, a im większy zawód, tym trudniej mówić o nim tak, żeby nie stracić swojej szansy w rekrutacji. Dlatego dziś 3 powody rozstań i 3 propozycje, jak je ugryźć na rozmowie z rekruterem.
Powody rozstań mogą być różne, a każdy budzi inne emocje. Może w poniższych rozpoznasz swoje doświadczenia.
→ Niespełnione obietnice i rozczarowania np. te związane z awansem i rozwojem zawodowym. Szczególnie jeśli nasz przełożony bardzo dosłownie potraktował obietnicę przejście na wyższe stanowisko i zamiast kolejnego szczebla w hierarchii wyszło wyższe piętro w budynku.
→ Brak satysfakcji finansowej, gdy np. ustalona podwyżka utknęła w wysokich śniegach, zanim to jeszcze stało się modne, czyli jakieś 3 lata temu. I choć nadzieja niby umiera ostatnia, to jednak ciężko ugotować z niej obiad.
→ Atmosfera w firmie, tak gęsta, że inhalacja wprost z rury wydechowej wydaje się mniej psuć zdrowie. Do tego zestawu często, w pakiecie, dorzuca się szefa, który powinien dostać do zarządzania, co najwyżej flotę pojazdów, a nie prawdziwych ludzi.
→ Popularna przez ostatnie sezony – pandemia, co marzenia o bezpieczeństwie pracy tnie przy samej ziemi. A do tego bezlitośnie pokonała tych, którzy omamieni zaangażowaniem, nie umieli sami odejść z pracy od 10 lat, choć ciągle to rozważali lub tych, co odchodzić bardzo nie chcieli, ale nie pozostawiono im wyboru.
Jak widać, powodów rozstań jest wiele i można tak wymieniać i wymieniać, ale ile bym nie wymieniał i tak będzie je łączyć jedno – rozstania cieszą się olbrzymim zainteresowaniem rekruterów.
Jeśli miałbym więc wskazać rekrutacyjne pytania pewniaki, to na samej górze listy byłyby właśnie pytania o rozstania. Zauważ tu liczbę mnogą. Nie o ostatnie, ale o wszystkie lub większość rozstań w Twojej zawodowej egzystencji.
Czasem pytacie:
„Po co rekruter chce wiedzieć, jak się rozstałam z pracodawcą, przecież to moja sprawa i nic mu do tego”.
Otóż trochę mu do tego, bo powody rozstań lubią się powtarzać. Czasem pokazują, że kandydat zmierza, jak rozpędzona rakieta, w stronę, w którą mu nie idzie, porzucając po drodze prace, w których się sprawdzał. Może się też okazać, że to, co kandydata zniechęciło w ostatniej firmie, występuje także w tej niedoszłej i lepiej zauważyć to na poziomie rekrutacji, niż po 3 miesiącach zatrudnienia. Dlatego pytanie o powody rozstania jest pytaniem dobrym i nie warto się na nie obrażać.
Warto za to każde ze swoich rozstań sobie zawczasu dobrze przemyśleć.
I tu nie chodzi o drapanie ran. Drapanie ran jest bardzo niezdrowe, może prowadzić do zakażeń i brzydkich blizn. Szczególnie w obecnej sytuacji sanitarno-epidemiologicznej to zły pomysł. Więc nie drap ran, tylko przemyśl, co poszło nie tak. To naprawdę dobra szkoła samoświadomości, uczenia się na błędach, wyciągania wniosków, pokory i dojrzałego spojrzenia na swoje słabości i moce.
Jak już wszystko sobie przemyślisz, to teraz bardzo ważne dwa słowa: ZŁE EMOCJE.
Pamiętaj, żeby na rekrutacji trzymać je na wodzy, szczególnie gdy trafi Ci się pytanie o byłych pracodawców. Bo złe emocje budują złe wrażenie, a złe wrażenie zostaje w głowie rekrutera i często zabiera szansę na nową pracę.
Jak więc odpowiadać na pytania o rozstania?
Pokażę Wam trzy przykłady sytuacji i trzy propozycje odpowiedzi. Na pewno przydadzą się, jako wzór do wykorzystania przy opowieściach o Waszych rozstaniach.
Powód rozstania: firma to chodząca kaszanka mobbingu i nerwów.
Zależy mi na pracy, w której ceni się dobrą atmosferę i wkład zespołu. Choć ta praca bardzo dużo mnie nauczyła, przyszedł dla mnie moment, żeby szukać nowego miejsca.
Powód rozstania: brak możliwości rozwoju
Zależy mi na tym, żeby zdobywać nowe umiejętności, poszerzać swoją wiedzę i wykorzystywać ją w praktyce. Moja ostatnia praca była świetna, ale firma nie była w stanie zaproponować mi bardziej ambitnych zadań.
Powód rozstania: pandemia
To była dobra firma i bardzo ciekawe obowiązki, niestety pandemia bardzo negatywnie wpłynęła na jej zyski. Wprowadzone obostrzenia nie pozwoliły nam normalnie funkcjonować. Mimo mojego i przełożonych zaangażowania nie udało się uratować tego miejsca pracy.
Dlaczego wybrałem prawdę?
Dlaczego nie wymyślałem innych powodów? Żeby nie popełnić jeszcze raz tego samego błędu. Pamiętasz, że rekruter nie zadaje tego pytania bez powodu? Zadaje je m.in. po to, żeby ocenić, czy Twój powód rozstania nie powtórzy się kolejny raz, czy firma nie ma czegoś, co Cię rozczaruje, czegoś, co jest dla Ciebie nie do zaakceptowania. Więc jeśli rekruter wie, że stanowisko nie daje żadnych możliwości rozwoju, albo, że Twój przyszły przełożony bywa porywczy, a padło to w wymienionych przez Ciebie powodach dotychczasowych rozstań, nie zatrudni Cię. I całe szczęście!
Prawda jest dobra. Może Cię uchronić przed kolejnym rozczarowaniem. Ale, co bardzo ważne, warto podać ją w lekkostrawny sposób, bez wchodzenia w szczegóły, bez oczerniania, bez trudnych emocji, czyli w skrócie fakty bez emocji. Jeśli w Twojej byłej pracy, były pozytywy, wpleć je w swoją wypowiedź, dzięki temu łatwiej o pozytywne wrażenie, które zostanie po rozmowie w głowie rekrutera. Nie zrzucaj też za wszelką cenę winy za rozstanie tylko na drugą stronę. Rekruterzy doceniają dojrzałość, samoświadomość i nie unikanie odpowiedzialności… przy każdym pytaniu.
Mamy coś, co Ci pomoże!
Zobacz nasz kurs ONLINE
Jak szybko zdobyć nową pracę
i opinię kandydatów, którzy dzięki nam znaleźli pracę.
