Kiedy myślisz o rekruterze wydaje Ci się twardszy niż Bogusław Linda obsadzony w roli Ojca Chrzestnego? Jego zimny wzrok świdruje Twój mózg w poszukiwaniu prawdy i bliżej mu do maszyny niż prawdziwego człowieka, z wątrobą, jelitami i prawdziwymi łzami? To pozory. Rekruterzy się boją, rozmowa rekrutacyjna potrafi plątać im wspomniane jelita, a widmo podjęcia złej decyzji przekłada się na całe ich życie, tak, że nawet o wyborze zupy myślą dłużej niż powinni. Przedstawię Ci 5 grup kandydatów, które stresują rekruterów. I finalnie nie dostają pracy. Lepiej więc w nich nie być.
*Z wątrobą rekruterów różnie bywa, bo jednak wieczorne zapijanie stresów, potrafi źle się skończyć.
Rekruterzy się boją, stresują, często nie mają przygotowania, jak sobie z rekrutacjami i kandydatami radzić. Działają po omacku, bo nie ma ich kto, prowadzenia dobrych rekrutacji, nauczyć. Niechętnie mówią o niewiedzy, jeszcze trudniej idzie im szukanie pomocy. Ostatecznie uczą się na swoich błędach, których bezpośrednimi ofiarami padają niewinni kandydaci.
Rekruter ma umieć zdecydować czy Kasia, czy może raczej Asia. I bardzo często wybiera tak, jak mu się wydaje, tak jak czuje. Czucie odgrywa tu w ogóle szczególną rolę, bo rekruter lubi wybierać tego, z kim czuł się po prostu lepiej, z kim nawiązał magiczną chemię. A magicznej chemii nie pokona nawet najbardziej merytoryczny argument. Jeśli w ogóle rekruter je wychwycił, bo duża część uwagi, szczególnie młodych stażem rekruterów, schodzi na opanowanie własnego stresu, na dylematy pod tytułem „Czy dobrze brzmię”, „Czy mi się ten nowy tusz nie rozmazał” lub najgorszy dylemat świata „O co chodzi w tym CV, jak mam nie wyjść na głupka”. I kiedy rekruter myśli sobie te wszystkie rzeczy, to jedynie niewielka część jego uwagi przenosi się na Ciebie i Twoje merytoryczne wypowiedzi. Nic więc dziwnego, że samo wrażenie z rozmowy może być ważniejsze, niż niezbędne kompetencje. Zupełnie pomijam już fakt, że nie da się zbadać dajmy na to pracy zespołowej, pytając kandydata, jak pracuje w zespole. Ale nie będę się dziś nad tym rozwlekał. Idźmy do sedna.
Skoro już wiesz, że Rekruter się boi i stresuje, to teraz rada za 100 punktów:
Nie dopuść, by zaczął bać się Ciebie.
Jak? A proszę bardzo, pokazuję 2 rodzaje lęków i 5 grup kandydatów, których boją się rekruterzy:
Lęk przed pomyłką
Pierwsza grupa: kandydaci, którzy mają krótkie czasy zatrudnienia
„Często zmienia pracę, pewnie u nas też długo nie zabawi”.
Najprościej byłoby powiedzieć, pracuj dłużej w jednym miejscu, ale przecież co się już stało, to się nie odstanie. Jeśli gdzieś byłeś krócej niż miesiąc, może lepiej darować rekruterowi tę informację, chyba, że było to działanie projektowe. Jeśli niektóre z Twoich krótkich prac były właśnie projektami, z określonym z góry czasem, warto taką informację umieścić w CV. Mamy też swój sposób, żeby krótkie okresy nie raziły po oczach, ale nim dzielimy się już tylko z naszymi kursantami. Co ważne, nigdy nie kłamiemy, bo kłamstwo to zło i szybko wychodzi!
Druga grupa: kandydaci – właściciele, czyli osoby, które prowadziły własną działalność
„Sytuacja na rynku się poprawi, zabierze klientów i ucieknie do siebie”
Po pierwsze na rozmowie pokaż, że nie szukasz już pracy „na swoim”. Może chcesz być po prostu specjalistą w danej dziedzinie, bez pilnowania ZUSów, podatków i biura w domu. Twoja wypowiedź musi przekonać rekrutera, że to skończony etap. Jako właściciel firmy, nie chwal się tym także na etapie CV. Lepiej zamiast stanowiska: prezes, właściciel czy inny CEO, wpisz normalną nazwę stanowiska, które było najbliższe Twoim obowiązkom, a jednocześnie jest zgodne z pracą, której szukasz.
Trzecia grupa: kandydaci bez widocznego zaangażowania
„Pewnie traktuje moją rekrutację jako koło zapasowe, i będzie dalej szukał”
Lęk przed ośmieszeniem
Teraz drugi rodzaj lęków – ośmieszenie, czyli wyjście na tzw. głupka. Warto podczas rekrutacji pomagać rekruterowi, żeby ograniczyć jego stres, i żeby czuł się dumny, że dobrze poprowadził rekrutację. Jeśli rekruter poczuje się, jak wspomniany głupek, Twoja opcja na nową pracę pryśnie jak uśmiech 5-latka, po odkryciu, że rodzic zjadł jego czekoladę. To nam wyznacza kolejne grupy, których boją się rekruterzy.
Czwarta grupa: kandydaci lepsi od rekrutera
Piąta grupa: kandydaci – branżowi eksperci, ich CV rekruter ni w ząb nie rozumie
Rekruter nie lubi nie rozumieć. Jeśli nie rozumie CV odrzuca je, bo nie wie, w jaki sposób, ten kandydat może pasować na oferowane stanowisko. Dlatego pamiętaj, przygotowując trudne, obfitujące w trzykrotnie złożone zdania, pełne branżowego słownictwa CV, zatrzymaj się. To zła droga. Jaka jest dobra? No najlepsza droga jest oczywiście ta, która wiedzie na nasz Kurs O » TU. Tam pokazujemy dokładnie jak zbudować CV, które od razu przekona rekrutera.
Bo najważniejsze, to wiedzieć, czego chce rekruter i po prostu mu to dać. Proste? A robi to mniej niż promil kandydatów 🙂
Mamy coś, co Ci pomoże!
Zobacz nasz kurs ONLINE
Jak szybko zdobyć nową pracę cz.1
i opinię kandydatów, którzy dzięki nam znaleźli pracę.
