Metoda_na_uda ma słabe wyniki w rekrutacji

Praktycznie codziennie dostaję maile i wiadomości od kandydatów: „Liczę, że uda mi się otrzymać pracę”, „Może uda się, żeby ktoś zaprosił mnie na rozmowę”… a ja Wam mogę z góry napisać – nic Wam się nie udało i nic się nie uda. Za to sama zmiana nastawienia i języka przełoży się na efekty poszukiwania pracy.

Znasz takie zdanie „Jesteś tym, co jesz”? Ja aktualnie jestem czereśnią z bobem, zdradzając kaszubskie truskawki. Ale zostawmy warzywniak i pójdźmy w logikę. Skoro jesteś tym, co jesz, to jesteś też tym, co mówisz. Nasz język, używane słowa, sformułowania budują pewność siebie lub ją podkopują, ewentualnie rozjeżdżają walcem. Te słowa dalej przekładają się na czyny i przekonania. Te słowa wypowiadane na rozmowach rekrutacyjnych budują obraz Twojej siły w oczach rekrutera „Ta Kasia da radę, choć ma małe doświadczenie” lub słabości „Raz jej się udało, u nas może mieć mniej szczęścia”.

Słowa to początek podkopywania samooceny w oczach swoich i rekrutera. Niestety kandydaci w procesie poszukiwania pracy bardzo często prezentują postawę, w której od nich samych niewiele zależy. Trochę, jak wygrana w totka. Pierwszy ruch, czyli kupno losu, to ostatni, na który gracz ma wpływ. Tak samo kandydaci w rekrutacji – wysłali CV, ale na nic więcej już wpływu nie mają. Reszta to już wola świata. To z jednej strony wygodne, bo, jak nie idzie, to winą też można obarczyć zły świat, ale z drugiej strony niewiele poprawia sytuację, gdy ze znalezieniem pracy jest problem.
Postrzeganie kontroli nad swoimi losami (ja decyduję / przypadek decyduje) jest u ludzi względnie stałe. Możemy wyróżnić eksternalistów, którzy powodów swojej sytuacji dopatrują się na zewnątrz i internalistów, którzy szukają ich wewnątrz siebie. Jednak czasem sytuacja podstępnie zmienia nasze standardy. Tym samym częściej jesteśmy skłonni szukać odpowiedzialności za nasz los na zewnątrz, gdy rośnie możliwość niepowodzenia i nasze poczucie własnej wartości jest wystawione na próbę. Wypisz wymaluj sytuacja rekrutacji.
Po naszych kandydatach widzimy, że zmiana języka i wzięcie odpowiedzialności za swoje powodzenie w rekrutacji częściej prowadzi do… zatrudnienia. Tacy kandydaci są w rekrutacji bardziej aktywni, podejmują więcej zróżnicowanych działań i zmieniają swoje nieefektywne schematy zachowań, bo wiedzą, że nowe zatrudnienie nie bierze się z przypadku, ale z ciężkiej pracy i solidnego przygotowania.

Skoro wiesz, że słowa budują nastawienie, a nastawienie tworzy rzeczywistość, spróbuj zamienić „udaje mi się” na „realizuję, działam”. Szczególnie na rozmowie o pracę. Dzięki temu rekruter będzie postrzegać Cię, jako osobę sprawczą, której wcześniejsze sukcesy będzie można powtórzyć w jego organizacji.

A i jeszcze jedno, jak reagujesz na „kciuki” przed rekrutacją? Dziękujesz, czy krygujesz się słowami „nie dziękuję”? Boisz się zapeszyć? A może spróbuj zaszczęścić 🙂

Twoje szukanie pracy nie daje efektów?

Mamy coś, co Ci pomoże!

Zobacz nasz kurs ONLINE
Jak szybko zdobyć nową pracę cz.1
i opinię kandydatów, którzy dzięki nam znaleźli pracę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry