Praktycznie codziennie dostaję maile i wiadomości od kandydatów: „Liczę, że uda mi się otrzymać pracę”, „Może uda się, żeby ktoś zaprosił mnie na rozmowę”… a ja Wam mogę z góry napisać – nic Wam się nie udało i nic się nie uda. Za to sama zmiana nastawienia i języka przełoży się na efekty poszukiwania pracy.
Znasz takie zdanie „Jesteś tym, co jesz”? Ja aktualnie jestem czereśnią z bobem, zdradzając kaszubskie truskawki. Ale zostawmy warzywniak i pójdźmy w logikę. Skoro jesteś tym, co jesz, to jesteś też tym, co mówisz. Nasz język, używane słowa, sformułowania budują pewność siebie lub ją podkopują, ewentualnie rozjeżdżają walcem. Te słowa dalej przekładają się na czyny i przekonania. Te słowa wypowiadane na rozmowach rekrutacyjnych budują obraz Twojej siły w oczach rekrutera „Ta Kasia da radę, choć ma małe doświadczenie” lub słabości „Raz jej się udało, u nas może mieć mniej szczęścia”.
Skoro wiesz, że słowa budują nastawienie, a nastawienie tworzy rzeczywistość, spróbuj zamienić „udaje mi się” na „realizuję, działam”. Szczególnie na rozmowie o pracę. Dzięki temu rekruter będzie postrzegać Cię, jako osobę sprawczą, której wcześniejsze sukcesy będzie można powtórzyć w jego organizacji.
A i jeszcze jedno, jak reagujesz na „kciuki” przed rekrutacją? Dziękujesz, czy krygujesz się słowami „nie dziękuję”? Boisz się zapeszyć? A może spróbuj zaszczęścić 🙂
Mamy coś, co Ci pomoże!
Zobacz nasz kurs ONLINE
Jak szybko zdobyć nową pracę cz.1
i opinię kandydatów, którzy dzięki nam znaleźli pracę.
