Goryl proponuje rozwiązanie, które zastąpi listy motywacyjne

Otwarcie hejtujemy listy motywacyjne, jednocześnie ucząc, jak je pisać, by rzucały na kolana i dawały zaproszenia na rozmowy. Czy to hipokryzja? Nie, bo zasady rekrutacji ustalają rekruterzy, nie my. A rekruterzy, choć coraz rzadziej, to nadal wymagają listów, a za ich brak eliminują z rekrutacji. Wierzymy jednak, że to się zmieni, bo listy motywacyjne naprawdę można godnie zastąpić, nawet wiemy jak 🙂

Kiedy Marta do mnie napisała:
Kochany Gorylu, czy jest sens wysyłać listy motywacyjne, skoro podobno rekruterzy ich nie czytają.

Odpisałem:
Droga Marto, zasada z listami jest prosta, jeśli rekruter napisał w ogłoszeniu, że czeka na list, to czeka na list. I nawet, jeśli tego listu nie przeczyta, to zaufaj mi, że odrzuci Twoje CV, bo nie wypełniłaś pierwszego „polecenia służbowego”.

Nie inaczej, jeśli rekruter zobaczył, że nie wywiązujesz się z prośby w trakcie rekrutacji, to zakłada, że podobnie będzie podczas wykonywania obowiązków, już po zatrudnieniu. Dlatego woli nie ryzykować. Zadaniem rekrutera przy poszukiwaniu pracownika jest właśnie minimalizowanie ryzyka porażki. Ba! Część rekruterów specjalnie wymaga listów, tylko po to, żeby sprawdzić, czy kandydat przeczyta ze zrozumieniem całe ogłoszenie i zaangażuje się odpowiednio w proces. 

Jeśli już list jest wymagany, warto, żeby nie był to list sztampowy, taki, jak ten kandydata przed Tobą i po Tobie, tylko żeby zwracał uwagę i zapadał w pamięć. Rekruter odkładając list, ma dokładnie wiedzieć, że jesteś brakującym elementem układanki, że umiesz wykorzystać w praktyce, to wszystko, co deklarujesz w teorii. Jakie listy najczęściej wysyłają kandydaci? Z powieleniem informacji z CV, ze zwrotami wydmuszkami, które nic nie wnoszą, których nie da się odróżnić od zwrotów wydmuszek innych kandydatów. Taki list sprawia, że Twoja droga do zatrudnienia jest długa, jak odrost pierwszych klientek po otwarciu zakładów fryzjerskich.

Oczywiście, jeśli rekruter nie wymaga listu, to prawdopodobnie go nie chce i nie przeczyta, nawet jeśli dołączysz go do aplikacji. Dlatego odradzamy taką nadgorliwość, za to radzimy napisanie fajnego maila, gdzie w 5 zdaniach przekonasz do zapoznania się z CV.

Wracając jednak do naszego hejtu listów – to nie jest tak, że hejtujemy, bez zaproponowania alternatywy. Od lat mamy idealne zastępstwo – szybkie pytania zamieszczane w ofertach pracy. Co nas cieszy, rekruterzy zaczynają powoli przekonywać się do tego rozwiązania.

Dlaczego pytania są lepsze? 

Kandydat nie ma dylematu, na jakich informacjach się skupić, by spełnić oczekiwania rekrutera. Dodatkowo już na tym etapie rekrutacji, może pokazać swoją wiedzę i to, jak praktycznie potrafi ją wykorzystać. I wreszcie, taka forma pozwala na łatwe porównywanie kandydatów, co jest niemożliwe przy standardowych listach motywacyjnych.

My polecamy, żeby w ramach aplikacji kandydat odpowiadał na 2 pytania, najlepiej ograniczając jego odpowiedzi limitem znaków. Warto wybrać pytania, które opisują możliwe sytuacje w pracy, jednocześnie badając kompetencje miękkie. O na przykład takie:

    1. Co zrobisz, jeśli Twój najlepszy pracownik z zespołu zdecyduje się odejść?
    2. Co zrobisz, gdy jeden z klientów zacznie zarzucać Ci brak wiedzy?

Szybkie pytania mogą też dotyczyć motywacji kandydata, lub jego wyznawanych wartości. Ważne, żeby każdy kandydat, w danym procesie, odpowiadał dokładnie na te same pytania.

Naszym zdaniem to właśnie jest przyszłość rekrutacji, dlatego nie tylko uczymy kursantów, jak napisać świetny list, ale także, jak odpowiadać na szybkie pytania zamieszczane w ofertach. Marzy nam się, żeby rekruterzy prowadzili przemyślane procesy, a nie działali według starego, wadliwego schematu. #DobraRekrutacja to wprowadzanie zmian, dzięki którym skrócimy czas pozyskania najlepszego dla organizacji pracownika i zostawimy dobre wrażenie u osób, które zaprosiliśmy do procesu.

Twoje szukanie pracy nie daje efektów?

Mamy coś, co Ci pomoże!

Zobacz nasz kurs ONLINE
Jak szybko zdobyć nową pracę cz.1
i opinię kandydatów, którzy dzięki nam znaleźli pracę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry